Spokojnie, Ty jesteś bezpieczny.
Bawiłem się ostatnio trochę we flaszu…
…i patrzcie jakie cudo stworzyłem:
Podoba się?
A skoro już jesteśmy przy temacie dobrych fighterów, to pamiętajcie, że w sobotę każdy prawdziwy facet obowiązkowo ogląda to, co każdy prawdziwy facet powinien oglądać – BOKS. Zapowiada się dobry weekend, choć osobiście – powracając pośrednio do Marcina – nie mogę doczekać się drugiej gali MMA Attack.
Anty ACTA
Marsz Niepodległości
Oglądam sobie te wszystkie migawki w tv z Marszu Niepodległości i nasuwa mi się kilka myśli…
Gdy kobieta mówi Ci…
…że Cię nie kocha – możliwe, że się z Tobą droczy lub ma gorszy dzień.
Ale możliwe też, że to prawda.
O wyborach po wyborach
Wiem, że wstydem jest napisanie czegoś o wyborach dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale.
Szczerze mówiąc wszystko potoczyło się tak jak przypuszczałem. PO wygrało ze znaczną przewagą nad PiSem, a Palikot żadnym „czarnym koniem” tych wyborów nie był. Gdy założył własne ugrupowanie wszyscy kpili, że nie ma szans, ale taki człowiek jak on potrafi wypromować produkt. Nawet wtedy, a może i zwłaszcza wtedy, kiedy to tym produktem jest on sam. Kolejne miejsce dla PSLu, a tuż po nim SLD. SLD na tym miejscu większość szokuje, ale czego spodziewać się po partii, której lider bredził przez całą kampanię? No czego? No właśnie. Gdyby Kalisz im dowodził, spodziewałbym się zrównanego wyniku z Palikotem. Napieralski się po prostu wypalił. Ładnie wypadł w prezydenckich, ale na tym koniec. Ludzie się już chyba trochę poznali, że w kryzysie bajki o rozdawaniu nie mogą mieć pokrycia. Kolejne miejsce zdaje się miała PJN, czyli nutka nadziei na prawicę w Polsce. Niestety nie wykorzystali potencjału i gdyby zrobili odpowiednią ilość szumu, to mogliby i w pierwszej czwórce być. Prawdę mówiąc, gdyby Nowa Prawica JKM posiadała listy w całym kraju i miała tyle czasu w TV co PJN – conajmniej dwukrotnie wyższy wynik od nich by uzyskała. PJN po prostu niczym nie zachwyciła. Nie pociągła ludzi ku rewolucji, choć pozew przeciwko Tuskowi za stwierdzenie o braku możliwości obniżenia podatków był jakąś ideą. Niestety temat był za słabo pociągnięty. A szkoda, bo w mediach to w sumie jedyna, powiedzmy, prawdziwa prawica była.
Bo każdy, kto jakieś PO lub PiS nazwie tu kiedykolwiek prawicą spodziewać się może permanentnego bana.
Ostatnia reklama Faktu
Za każdym razem, kiedy widzę tą reklamę, odczuwam niesmak.
Przed rozpoczęciem współpracy z Faktem większość z występujących w spocie osób (a może wszyscy?) bez skrupułów wypowiedziałaby wiązankę epitetów odnośnie tego pisma. Teraz, kiedy to Fakt zaproponował im występienie w reklamie, za niemałe pewnie pieniądze, oni szczerzą się do kamer.
I kto tu jest fałszywym sprzedawczykiem, Fakt czy oni?
„Są wakacje kochani”
Grubson jak zwykle na propsie, reszta z resztą też dała radę. A powiem szczerze, że tytuł i dłuuugi wstęp nie był zbyt zachęcający.
Dla zniecierpliwionych, polecam oglądanie od ok. 2:30.
Lepiej w TV
Telewizji z reguły nie oglądam (nie dlatego, że jestem internetowym buntownikiem, po prostu nie mam ku temu zbyt częstej sposobności), jednak warto zauważyć, że od paru dni coś się tam polepszyło.
Od 6 sierpnia reklamy nadawane w TV nie mogą być głośniejsze, niż emitowany wcześniej program. Nie umrzesz więc na zawał w momencie, kiedy to Twój spokojny serial zostanie przerwany reklamą (a jest ku temu szansa, patrz punkt 2, bo już o tym pisałem).
A jeśli umrzesz, to masz już podstawy, by się uczciwie sądzić!







